03 czerwca 2007

Czy aby ze zdrowiem psychicznym Tuska jest wszystko OK?

W dzisiejszym "Dzienniku" ukazała się następująca wypowiedź Tuska

Kontrowersyjna teoria lidera PO
2007-06-03 08:38 Aktualizacja: 2007-06-03 09:25

Tusk: Po wyborach możliwa koalicja PiS i SLD

Po następnych wyborach PiS i SLD mogą paść sobie w ramiona. Sugeruje szef PO w rozmowie z "Wprostem" Zmusi je do tego specyficzna sytuacja, w której znajdą się te dwa ugrupowania.

Choć wydaje się to kompletnie niemożliwe, to według Donalda Tuska, już za dwa lata koalicja PiS oraz SLD jest jak najbardziej możliwa. "Za dwa lata obie partie będą w specyficznych sytuacjach. PiS stanie w obliczu utraty władzy, co nigdy nie jest położeniem komfortowym. Z kolei przed SLD stanie wizja kolejnych czterech lat w opozycji, co na dłuższą metę może oznaczać polityczną śmierć. W tej sytuacji te partie mogą się niespodziewanie odnaleźć jak w korcu maku – wyjaśnia Tusk w tygodniku "Wprost".

Donald Tusk twierdzi także, że nawet zwycięstwo Platformy Obywatelskiej w kolejnych wyborach parlamentarnych nie zagwarantuje jego partii rządzenia."Niewykluczone, że gdy platforma po wyborach ogłosi takie propozycje, jak prorodzinny podatek liniowy czy jednomandatowe okręgi wyborcze, obie te partie pokażą nam figę i połączą się w socjalistycznym froncie" - uważa Donald Tusk.

Lider PO podejrzewa także, że tylko udaje grzecznych wobec jego ugrupowania. "Nawet naczelny agresor PiS Jacek Kurski buduje wizerunek łagodnego, miłego polityka. Co z tego, że krwiożercza bestia przebierająca się w koronkowe sukieneczki, białe podkolanóweczki i sandałki wygląda śmiesznie? Kurski znów założył, że „ciemny lud to kupi" – przypuszcza Donald Tusk.

Przemysław Średziński


http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=47099

Proponuję przeczytać komentarze forumowiczów, zamieszczone pod newsem. Zastanawiająca jest liczba wypowiedzi, wskazujących na zły stan kondycji psychicznej polityka. Owszem, wypowiedzi niewybrednie brzmiące, ale skoro aż tylu widzi to samo, to coś w tym musi być. W psychoterapii grupowej nie lekceważy się informacji zwrotnych, udzielanych pacjentowi przez grupę...

Ja wciąż i wciąż coraz b - j utwierdzam się w przekonaniu, że PiS jednak skupia NAJZDROWSZE psychicznie jednostki...A Tusk w tej wypowiedzi projektuje nieempatycznie, czyli przypisuje własne myśli, własne pragnienia, własne emocje swojemu "wrogowi"....czyli braciom Kaczyńskim (p. nierozwiązany konflikt Tuska z ojcem).


5 komentarzy:

Geralt pisze...

Demagog, tylko dlaczego nie znajdzie się jakiś dziennikarz ktory chociazby przepi9sze jakis tekst z Bufetowej o koalicji PO i SLD w warszawie.

Venissa pisze...

To prawda, to prawda... Pozdrawiam

rappaport pisze...

no cóż po raz kolejny mnie krew zalała, ale postaram się rzeczowo:
1. Tusk istotnie może i jest niezrównoważony (alkohol i depresja po przegranych wyborach robią swoje), ale:
2. Jeżeli opinie kształtujesz w oparciu o forum, to najbardziej chory psychicznie jest w opinii internautów raczej Macierewicz.
3. PiS najbardziej zdrowy psychicznie? A Macierewicz, Cymański, Gosiewski według Ciebie naprawdę nie mają żadnych odchyłów?
4. Konflikt Tuska z ojcem: nic o tym nie wiem, ale chyba głośniejszy jest fakt, że to Kaczyńscy trochę wstydzą się ojca, który kształcił pezetpeerowskie kadry. Zauważ, że w kampaniach i wszelkich relacjach dotyczących braci występowała zawsze tylko matka. Ojciec, który od paru lat nie żyje nie był jakoś szczególnie chętnie wspominany (choć chyba powinien być dla tak przywiązanych do rodziny ludzi)

Venissa pisze...

@rappaport, po kolei:

Nigdy nie mów,że "po raz kolejny krew Cię zalała", bo to może świadczyć o tym, że nosisz w sobie dużo tłumionego gniewu i możesz z tego powodu mieć tendencje do wylewu krwi do mózgu/zawału/zatoru mózgu. Ja też kiedyś przyłapałam się na takim wyrażeniu i zaraz ugryzłam się w język. Lepiej za każdym razem nazywaj emocje po imieniu, to nie będziesz miał powodu do odczuć,że "krew Cię zalała" (pewnie odczułeś na widok mojego tekstu zatrzymanie oddechu,jakiś gwałtowny ścisk w dołku, uczucie gorąca i wrażenie "ciśnienia w czaszce):)) A najlepiej podchodź z dystansem do czytanych tekstów, a przed ich skomentowaniem zaczerpnij tzw. "serię trzech oddechów". Łatwo to mówić, ale warto ćwiczyć :)

I dalej:

1. Tusk nadużywa alkohou? to że wciąż przeżywa deprechę to widać, ale nawet nie pomyślałam, że nadmiernie sięga po używki (choć dopatruję się w nim wiele cech umysłu zależnego)

2.Na żadnym forum, na którym bywam, nie zauważyłam tak wielu inwektyw pod adresem Maciarewicza, co dzisiaj pod adresem Tuska; na ogół jest "pół na pół"; zważ,że dzisiaj nawet Azrael stwierdził, że Donaldem jest coś nie tak...

Poza tym ja nie kształtuję opinii w oparciu o zdanie forumowiczów, bo na temat Tuska wypowiadałam takie zdania już w momencie wyborów prezydenckich, dlatego nie głosowałam na niego. Teraz, jak widać, wreszcie dochodzi do świadomości coraz większej liczby Polaków, że Tusk nie jest dobrym kandydatem na przywódcę naszego kraju.

Nie wiem, na jakiej podstawie, na podstawie jakich symptomów twierdzisz, ze ze zdrowiem Maciarewicza jest coś nie tak; bo na podstawie mojej wiedzy nie dopatruję się jakiś poważnych odchyleń od normy, które kwalifikowałyby go do związania pasami i poddania elektrowstrząsom.

3. A jakie widzisz psychopatologiczne odchyły u Macierewicza, Cymańskiego, Gosiewskiego?

U Gosiewskiego widziałam kiedyś (podobno wrodzoną) dysfunkcję w okolicach stawu biodrowego. Ale z tego powodu raczej należy mu współczuć, a nie uogólniać na jakieś odchyły psychiczne, nie uważasz? Nawet należy go podziwiać i brać z niego przykład, że mimo swej niepełnosprawności ruchowej tak daleko zaszedł! W zachowaniu nie dopatruję się żadnych odchyłów. Bardzo byłabym Ci wdzięczna za podanie mi przykładów,które wg Ciebie świadczyłyby o jakichś zaburzeniach emocjonalnych Gosiewskiego.

4. Tusk od jakiegoś momentu wychowywał się bez ojca, bo przedwcześnie zmarł. Poza tym, zważywszy,że ojciec nie był inteligentem, tylko jakimś robotnikiem i to w dodatku urodzonym przed wojną, to prawdopodobnie stosował w stosunku do syna niezbyt przemyślane i niezbyt mądre, a więc zbyt surowe metody wychowawcze. Poza tym zaniedbywał go, bo nie skierował go na leczenie logopedyczne wady wymowy (p. głoska "rrrrrr"); nie myśl sobie,że dla specjalistów nie jest to ważny znak, uwzględniany w diagnozowaniu struktury osobowości
"delikwenta"...

W przypadku Kaczyńkich sytuacja była o wiele b-j komfortowa, bo wychowywali się (w najważniejszym dla nich okresie rozwojowym) z ojcem; nawet jeśli i w ich rodzinie nie było do końca wszystko w porządku, to i tak mieli cały czas przy sobie ojca; a to jest najważniejsze; no i pochodzenie ziemiańsko - inteligenckie ma tu b. duże znaczenie; to środowisko zawsze przekazywało wyższe i korzystniejsze dla zdrowia psychicznego wartości, niż np. środowisko robotnicze; w tym drugim zawsze było najwięcej patologii.

Tak to mniej więcej widzę...

Pozdrawiam

rappaport pisze...

1. Zatrzymania oddechu nie miałem - powiedzmy sobie, że zaklnąłem pod nosem:)
2. Macierewicz: naprawdę się nie dopatrujesz? Dziwne. Nie jestem specjalistą więc nie będę posługiwał się jednostkami chorobowymi, ale jego zachowanie cechuje spora nerwowość, która jest natychmiast przykrywana błogim uśmiechem, tak jakby był to efekt jakieś terapii (i włączał mu się wewnętrzny głos - "tylko spokojnie Antek").
Nie ma to nic wspólnego z moimi poglądami politycznymi, ale jeżeli Macierewicz jest zdrowy, to wszyscy politycy są zdrowi.
3. Macierewicz - pisałem, Cymański - jest po prostu na swój sposób szalony (niektórzy to uważają za jego główną zaletę, ja raz na to patrzę z uśmiechem innym razem z zaciśniętymi zębami)
Gosiewski - pewnie to moje uprzedzenie do niego zmusiło mnie do napisania tego, po prostu go nie lubię. Choć fakt, że jego wady mogą raczej dotyczyć innych cech niż zdrowie psychiczne.
4. Nie chcę polemizować z większością tez, ale pragnę zauważyć, że do logopedy chyba również należało w dzieciństwie wysłać naszego obecnego prezydenta (to dziwne, że jego brat ma mniej problemów z wymową), no i niedoszlego premiera z Krakowa (który zresztą również nie chwali się za bardzo swoim ojcem - wysłanym na intratną placówkę do USA - bodajże z PKO, była to wyjątkowo opłacalna fucha jak na prl-owskie realia)

pozdrawiam

p.s. u Markromana przeczytałem, że napisałaś swojej studentce na pracy - to nie PRL tylko IVRP. Poważnie to zrobiłaś? Taki komentarz recenzenta chyba nie jest właściwy, biorąc pod uwagę, że wcale nie żyjemy w IVRP.