08 grudnia 2007

Brawo Panie Kaczyński!



I oto właśnie chodzi!







W trakcie dzisiejszego kongresu PiS, prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział m.in.:

"PiS będzie walczył o demokrację i wolność słowa - Musimy po pierwsze utrzymać te osoby, które nam zawierzyły, a to jest wielka liczba ludzi - stwierdził Kaczyński odnosząc się do zadań dla partii na najbliższy czas. - Ale musimy również zabiegać o tych, którzy nie głosowali na nas. Poza tym PiS musi walczyć o demokrację i w Polsce i o wolność słowa, która jest zagrożona - dodał były premier. Prezes PiS dodał również, że partia zwróci się ku ludziom młodym, więcej uwagi poświęcać na działanie w internecie i nowych mediach, poza tym zwróci się do inteligencji, która wbrew ogólnemu stereotypowi, w znacznej części już popiera Prawo i Sprawiedliwość."

http://wiadomosci.onet.pl/1655054,11,item.html

I oto właśnie chodzi! Partia Kaczyńskiego powinna wyjść z czymś atrakcyjnym do ludzi młodych. Tym czymś może być m.in. OTWARCIE się na komunikację w internecie. Mam tylko cichą nadzieję, że PO nie wprowadzi do internetu cenzury, by pokrzyżować plany Kaczyńskim. Ostatnie wypowiedzi żony Tuska brzmiały zbyt niepokojąco, gdy twierdziła, że: "- Jest mnóstwo agresji skierowanej przeciwko mnie i mojej rodzinie. Ta agresja brzmi jak pogróżki - mówi Małgorzata Tusk, żona premiera.". Raczej mi wyglądało, jakby to z jej strony były pogróżki...

Co do tego, że PiS znalazło jeszcze większe poparcie wśród inteligencji nie mam najmniejszych wątpliwości, znając dotychczasowe preferencje polityczne osób z mojego kręgu...

20 komentarzy:

Zmartwiony pisze...

"Co do tego, że PiS znalazło jeszcze większe poparcie wśród inteligencji nie mam najmniejszych wątpliwości"

Jeśli tak faktycznie jest, to naprawdę fatalnie, że polskiej inteligencji(?) starcza inteligencji jedynie na tyle, aby dokonywać wyborów jedynie w stylu: "czy lepiej się powiesić - czy lepiej się utopić".

Czy PiS, z jego socjalistyczno-etatystycznymi pomysłami na Polskę, faktycznie "to jest to"? Czyż Jarosław nie deklarował Brukseli poparcia dla przyjęcia "zreformowanej" eurokonstytucji? Czyż Lech nie wyrażał głośno zadowolenia ze wznowienia działania w Warszawie przez B'nai B'rith?

Mógłbym jeszcze "pociągnąć" całą listę tego, co PiS miał zrobić - a w końcu jakoś to "rozeszło się po kośiach" (i to bynajmniej nie dlatego, że "czasu nie starczyło" - ale, ostatecznie, krótki komentarz to nie miejsce na to.

Jeszcze bardziej zmartwiony pisze...

@ zmartwiony;
Masz alternatywę dla wyborów inteligencji?

Zmartwiony pisze...

Alternatywa istnieje od lat - i UPR się nazywa.

Owszem: na przemian (lub łącznie) ośmieszana i/lub zamilczana w "merdiach" - nie inaczej było w trakcie ostatnich wyborów - wszakże na to dobry Bóg dał inteligencji(?) inteligencję, żeby tego narzędzia używała.

strasznie zmartwiony pisze...

@ zmartwiony;
Niestety dobry Bóg dał UPR-owi JKM, który jest sowieckim agentem wpływu (co najmniej).

Zmartwiony pisze...

A skądże ten oryginalny pogląd? Zapewne z tych samych mediów, które szatkowały wypowiedzi Korwina jak kapustę - żeby go przedstawić jeśli nie jako agenta, to jako wariata (zależnie od potrzeby chwili)?

Venissa pisze...

@Panie Zmartwiony. MOje wyobrażenie nt. Korwina - Mikke nie jest wyrobione na podstawie TVP, lecz głównie na podstawie netu, jego blogów. Facet komplikuje sprawę i to bardzo, jest w nim wiele "dziwaczności", a czasami poglądów nie do przyjęcia, choć facet intelekt ma. nie przeczę.

UPR mogłoby się dogadać z PiS-em, gdyby nie wariowało czasami, nie miało napadów niemalże padaczkowych. Michałkiewicz powinien jakoś przemówić Korwinowi, bo Korwin za często wpada w ekstrema...

POzdr

Zmartwiony pisze...

Opinie n/t Korwina jakieś-takie gołosłowne - znaczy: podane już w formie "przetrawionej i gotowej do przełknięcia". No, mniejsza z tym, rozumiem, że w odpowiedzi na komentarz nie ma za wiele miejsca na rozwinięcie.

UPR nie ma możliwości "dogadać się" z PiS-em, bo różnice, choćby w spojrzeniu na gospodarkę - ale przede wszystkim na zadania i sposób funkcjonowania państwa - są zbyt fundamentalne. Wnioskuję z tego, że Venissa zapewne zna się na psychologii, natomiast - niestety - niezbyt rozróżnia między programem jednej partii, a drugiej.

I chyba to jest główny problem krajowego wyborcy. Brak chęci "dotarcia do źródła informacji" - a zamiast tego poleganie na "omówieniach / streszczeniach" wziętych z 3. ręki (mówię tu o poglądzie na "możliwość dogadania się UPR z PiS").

Leszek pisze...

UPR nie jest żadną alternatywą dla PiS, dla wszystkich mających odrobinę instynktu zachowawczego i nielubiących sprawdzać gołą ręką czy wrzątek jest wrzący. Wprawdzie można by się zastanawiać czy po tym czego byliśmy świadkiem ostatnio i UPR podobny szamanizm się nie uda, ale ja chcę wierzyć, że właśnie te ostatnie wybory spowodują, że za parę miesięcy oporność antyszamańska społeczeństwa wzrośnie wielokrotnie. Jednego możecie sobie pogratulować. Z pewnością wasze spoty w internecie ze 100 tyś głosów dzieci (a może o wiele więcej) dały PO. Czy o to chodziło? Nabieram powoli pewności, że tak (przynajmniej niektórym).

Zmartwiony pisze...

"UPR nie jest żadną alternatywą dla PiS, dla wszystkich mających odrobinę instynktu zachowawczego i nielubiących sprawdzać gołą ręką czy wrzątek jest wrzący."

...czyli tzw. "tyrania status quo" działa w najlepsze. Dlatego właśnie dalej będę zmuszony po określeniu polska inteligencja(?) dopisywać ten pytajnik.

W jednej z niewielu spraw, gdzie trzeba przyznać rację PiS-owi - bo jednak parę takich spraw się znajdzie - to jednak Dornowi trzeba przyklasnąć, że dla polskiej inteligencji(?) znalazł określenie lapidarne, treściwe - i bardzo trafne.

"Z pewnością wasze spoty w internecie ze 100 tyś głosów dzieci (a może o wiele więcej) dały PO. Czy o to chodziło?"

Nie wiem, "czy o to chodziło" - bo szczerze i otwarcie powiem, że pojęcia nie mam, o jakie "spoty w Internecie" w ogóle chodzi. Tak w ogóle, to - o ile mi wiadomo - dzieci nie mają w Polsce praw wyborczych. Przynajmniej na razie.

Leszek pisze...

Czy piszac o "Tyranii status quo" zwrócił Pan uwagę, że bardzo wyraźnie napisałem dlaczego UPR nie ma szansy na wygranie czegokolwiek? Na wszelki wypadek powtórzę próbując może nieco przystępniej - nie z chęci zachowania status quo tylko dlatego, że nikt z ociupiną instynktu samozachowawczego, osłodzonego odrobiną inteligencji a nie majacy skłonności samobójczych nie zagłosuje na UPR. Na inwektywy nie odpowiadam a zważywszy, że musiałem pisać powyższe "objaśnienie", prosze o zastanowienie sie przed ich pochopnym używaniem.
Odnośnie spotów - jeżeli tak zawzięcie broni Pan UPR, to może warto było by najpierw zapoznać się z co bardziej spektakularnymi działaniami ulubionej partii (polecam YouTube i hasła "Kaczyński", "Kaczor" itp). Podpowiem tylko, że zaszczepienie wśród młodzierzy tak popularnych obecnie pojęć jak "piskomuna" i "piskomuchy" jest wielkim osiągnięciem UPR - gratuluję. Odnośnie "dzieci" jest to popularne ostatnio w internecie określenie 18-latków wygrywajacych wybory dla jakiejś partii.
W kwestii "czy o to chodziło", zobaczymy za pare miesięcy, ale mam wrazenie, że "przesladowania" jakby trochę osłabły - czy mam rację?
Tak na marginesie dodam tylko, że kilkanaście lat temu też byłem fascynatem UPR, ale byłem wtedy o te kilkanaście lat młodszy.

Zmartwiony pisze...

Drogi Panie Leszku:

te prztyczki niech Pan sobie daruje, skoro najwyraźniej nie wie Pan, co oznacza "tyrania status quo" - a że Pan nie wie, daje Pan tego dowód swoim komentarzem. Że zaś rzeczona "tyrania" działa - dał Pan tego już dowód obawami: "...a może się poparzę".

Tak, jak Pan mi poleca YouTube (czyżby to było jakieś forum UPR?) - ja polecam Panu po prostu Google.

Jak już Panu "zaświta" - zalecam przeczytanie tej książki (szczęśliwie dla Pana, ona ma akurat taki tytuł - więc się Pan nie pomyli), żeby Pan w ogóle wiedział, o czym ja właściwie mówię. No, po prostu wypadałoby... ja zaś zmuszony jestem po raz kolejny przyznać rację Dornowi.

Leszek pisze...

Naprawdę nie potrafię pojąć, czego w moim poście nie jest Pan w stanie zrozumieć. UPR nie może wygrać normalnych wyborów nie z powodu inercji systemu i wszystkich tych pięknych bzdur opisywanych przez libertarinizm, tylko dlatego, że w systemie demokratycznym gdzie wynik wyborów zależy od głosów większości nikt oprócz dobrze ustawionych elit, dobrowolnie takiego systemu nie wybierze - bo wbrew wszystkim frazesom jest to system idealny tylko dla tych elit. Warto pamiętać, że nie bez powodu libertarianizm bardzo dużo czerpie z anarchizmu i zarówno anarchokapitalizm jak i minanarchizm wprowadzony w życie zacząłby behewiorystycznie eliminować tych, których libertarianizm uważa za nie zdolnych do "walki o byt", minanarchizm w mniejszym stopniu ale jednak. Większość, która decyduje o wyniku wyborów w demokracji, niestety należy do tych, którzy w anarchizmie mieli by małe szanse fizycznego przetrwania, dlatego przy niezmanipulowanych wyborach libertarianizm nie ma szansy wygrania. Osobiście sam całkowicie odrzucam libertarianizm i jestem za silnym państwem, które zapewni wszystkim (olbrzymiej większości) godne warunki bytu. W odróżnieniu od libertarian uważam, że na obecnym etapie rozwoju materialnego i społecznego jesteśmy w stanie zapewnić społeczeństwu taki poziom wykształcenia aby każdy z jego członków po pierwsze był przydatny, po drugie mógł świadomie oceniać rzeczywistość i dokonywać niezmanipulowanych, przynoszących całemu społeczeństwu a prze wszystkim samemu głosującemu korzyść wyborów. Wprowadzenie libertarianizmu w praktyce skutkowało by stworzeniem idealnych warunków dla tych na samym szczycie spoleczeństwa a tragicznych dla podstawy piramidy i w bardzo wielu względach zbliżyło by nas do struktury feudalnej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dlatego libertarianizm ma duze poparcie u biznesmenów, którzy widzą głównie jego jeden aspekt - niepłacenie podatków - i u młodzieży - prawie każdy młody człowiek dzisiaj jest w pełni przekonany, że to on będzie tym ze szczytu drabiny społecznej. Po paru latach, gdy młodzi ludzie zaczynają rozumieć prawidła otaczającego nas świata zachwyt nad libertarianizmem mija u 90% z nich, czyli u tych, którzy zgodnie z normalnym rozkładem spoleczeństwa trafiają niżej niż na szczyt (ach no i ta swoboda narkotyki sex - naprawdę róbta co chceta). Wbrew pozorom co inteligentniejsi członkowie elit, też nie popierają libertarianizmu (ci bez skrupułów wolą manipulację). Jak historia uczy, takie pozostawienie "dołów" w nędzy rozpaczy i biedzie powoduje powstanie wielkiego wrzodu, który pęka w postaci różnych "komun paryskich" kiedy paru co bystrzejszych obywateli zauważy, że biedne masy są idealnym narzędziem do przejęcia władzy i wskoczenia na szczyt piramidy. Kochać naród to nie tylko kochać jego bohaterów, wodzów, dumną historię ale również emerytów i kalekie dzieci a nawet tych słodkich naiwniaków, którzy uwierzyli w łzy pani Sawickiej, bo wbrew pozorom dobrze to o nich świadczy - chociaż skutki tego mogą być tragiczne.

Jaku pisze...

Strategia Kaczynskiego ktora przedstawil na konwencji to najlepsze co mogl zrobic. Tylko czy jego postulaty przebija sie przez medialny antypisowski szum? Czy ktorakolwiek z jego inicjatyw zostanie w koncu obiektywnie przedstawiona, tak zeby normalny czlowiek bez wstydu mogl ja poprzec?

Venissa pisze...

@Jaku

Zobaczymy Jaku,ja tam ufam w siły kreatywne i elastyczność Jarka.

Pozdr

Venissa pisze...

@Zmartwiony

"UPR nie ma możliwości "dogadać się" z PiS-em, bo różnice, choćby w spojrzeniu na gospodarkę - ale przede wszystkim na zadania i sposób funkcjonowania państwa - są zbyt fundamentalne."

(...)

I chyba to jest główny problem krajowego wyborcy. Brak chęci "dotarcia do źródła informacji" - a zamiast tego poleganie na "omówieniach / streszczeniach" wziętych z 3. ręki (mówię tu o poglądzie na "możliwość dogadania się UPR z PiS")."

Z różnicami programowymi UPR - PiS zdążyłam się zapoznać, ale z obserwacji codziennych, zarówno wirtualnych, jak i realnych, wynika, że jakoś dziwnie niejalepiej się ze sobą dogadują. Michałkiewicz pisze felietony dla "Radia Maryja", to z kolei popierało w przeważającej mierze rządy Kaczyńskich, "Gazeta Polska" zaprasza do siebie UPR-wskich dziennikarzy, a na spotkania GP przychodzą głównie UPR-wcy, jak i PiS-wcy.

Dziwne te spostrzeżenia, co?

Leszek pisze...

@Venissa
Gratuluję boju o zdrowy rozsądek i o mieszkańców Augustowa u Wildsteina. Niestety skutek działań "ekologistów" okazał się fatalny. Ludzie pozostawieni w bezradności a Puszcza Augustowska dalej zatruwana setkami tysięcy ton spalonej ropy z czekających na światłach tirów. Miałem okazję być w Augustowie w maju. Współczuję tym ludziom.
Pozdrawiam

Venissa pisze...

@Leszku

No widzisz, to tym bardziej Twój głos jest wiarygodny! To zakrawa naprawdę na kpiny, że ważniejsze dla ekologów są jakieś żaby, czy kurczowe i sztywne trzymanie się choćby i absurdalnych przepisów prawnych.

Pozdrawiam

Ciągle zmartwiony pisze...

@ p. Leszek

Pisze Pan - i nawet sam Pan nie widzi, jakie... powiedzmy łagodnie: "dziwne rzeczy" Pan pisze.

Czy USA przed rokiem 1913 były anarchią? Bo dla mnie mniej-więcej to byłoby swoistym wzorem jako-tako normalnego państwa, zapewniającego wolność swoim obywatelom (chociaż nie upierałbym się, że to koniecznie musiałaby być demokracja parlamentarna). Czyżby - według Pana - państwa europejskie, przed nastaniem dzisiejszej powszechności socjalizmu (w rozmaitych jego odcieniach) były anarchiami?

Podpowiadam: nie, nie były - panował w nich zakres wolności Panu nie znany, ani też dla Pana niepojęty! Tak, "niepojęty" - bo z tego, co Pan pisze, jasno widać, że po prostu brakuje Panu wyobraźni, by wyjść poza dzisiejsze "tu i teraz".

@Venissa

Tylko "szeregowi" ekochuligani dają się nabierać na te żaby - bo są to młodziankowie (przeważnie) o dość szlachetnych intencjach, ale jednocześnie zbyt głupi, by zauważyć, że ktoś nimi sprytnie manipuluje. Dlatego też właśnie powiedzonko mówiące, gdzie się stosuje dobre intencje jako materiał brukarski - dalej aktualne.

Przypomnijmy, jak to ekologiści przywiązywali się do drzew na górze Św. Anny, aby zapobiec budowaniu tamże drogi. Jak to w końcu zablokowali - to niedługo potem, cichaczem, bez rozgłosu - i BEZ PROTESTÓW ze strony ekologistów - rozpoczęły się tam prace. Ale wykonywane już przez niemieckie firmy, nie polskie.

Anonimowy pisze...

Witaj Venisso!

Życzę Ci Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! Szczęścia i miłości, tych chwil, które sprawiają, że Venissa jest szczęśliwa.

serdeczne pozdro,
stvorek

Lechita pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.